Blog |Kubuś puchatek |Budowa domu
trendy.wydarzeniadlaniej.com

„Rozgryzł z chrzęstem kawał tłustej wędzonki i powiedział
— Kazałem oficerowi dyżurnemu dowiedzieć się, na kogo dzisiaj „Łupaszko" urządził zasadzkę.
— Niepotrzebnie — odparł Waszkiewicz.
— Jak to
— Obiekt zasadzki siedzi tu oto przed wami, obywatelu kapitanie! — odparł Waszkiewicz.
Szef przełknął pośpiesznie i odsunął się z krzesłem.
— I nawet nie zorganizowaliście pościgu — zawołał.
— Mam trochę słabo przeszkolonych żołnierzy — odpowiedział Waszkiewicz z przekąsem. — Nie nauczyłem ich jeszcze, cholera, organizować na piechotę pościgu za kawalerią. Przerzucenie dwoma samochodami pięciu kompanii dla okrążenia takiego lasu musiałooy potrwać z dzień.
Na stole szefa urzędu zadzwonił telefon. Kapitan Piątkowski podniósł słuchawkę.
— Tak, słucham!
Zadarł głowę, jakby zobaczył coś interesującego na suficie i słuchał w milczeniu.
— Dobrze... rozumiem — odpowiedział po dłuższej chwili. — A tamte poszukiwania zostawcie. Już wiem, kogo chciał złapać...
Odłożył słuchawkę, oparł brodę o płytę biurka. Chwilę trwał tak w zamyśleniu.
— I znowu nic... — powiedział sam do siebie, po czym zwrócił się do kapitana Waszkiewicza
— I znowu nic. Grupa operacyjna komendy wojewódzkiej MO próbowała nawiązać kontakt ogniowy z „Łupaszką" we wsi Lipina. Nic z tego nie wyszło. Banda nie nocowała we wsi. Zjedli kolację, po czym „Łupaszko" rozdzielił oddział i poszczególne grupy odeszły, każda w innym kierunku. Pościg w nocy nie miał sensu... Tak to jest! No, więc cóż, kapitanie Zostajecie tu na noc Kwaterę dostaniecie jak ta lala, wyśpicie się bosko i jutro rano obgadamy, co robić dalej. Pasuje“(12)


przygody kota Filemona |zaczarowany ołówek |Wakacje Egipt